piątek, 26 kwietnia 2013

co ma wspólnego dentysta z moim rowerem? Nic

ale właśnie wróciłem z leczenia ząbków, lekko podłamany na duchu...
Trzeba zacząć dbać o uzębienie bardziej profesjonalnie

jedzie ktoś na dzisiejszą masę? Zapowiada się piękna pogoda i świetna trasa z Rynku na NH
Bądźcie dziś o 18:00 pod Adasiem

czwartek, 25 kwietnia 2013

Julita :)

korzystając z wolnego czasu piszę post za postem, coby sobie statystyk nabić i uspokoić nieco Julitę :)
Patrz, Julita, piszę! :)

Tymczasem w naszym mieście wiele się ostatnio dzieje. Szykują się poważne, rewolucyjne rzekłbym, zmiany w podejściu do transportu w mieście. Urzędnicy ZIKIT szykują spore niespodzianki i widać, że stary beton powoli kruszeje

O tym i owym - później

handra

siedzę w domu z chorym  na ospę dzieciakiem. Na szczęście synek przechodzi to dobrze, gorzej ze mną. Nie chodzi bynajmniej o chorobę, bo ospę już miałem w dzieciństwie. Po prostu brakuje mi roweru. Nie jeżdżę już prawie tydzień. Jutro masa krytyczna i pewnie znowu nie pojadę... Dodatkowo szykuje mi się wizyta u dentysty i spory wydatek

DAMN...

Bulwary, bulwary...

Kurde, nie lubię jeździć bulwarami.
Z kilku powodów:

Wybrałem się w weekend na Kazimierz na obiadek z rodzinką, dzieciak na fotelik, my na rowery i jazda! Na samych bulwarach MASAKRA! Piesi, rowerzyści, turyści, dzieci, matki z wózkami :) Ludziska masowo korzystali z pogody i mocno spóźnionej wiosny.
Z tego powodu jednak jazda na rowerze była mocno niekomfortowa; pełna koncentracja, mozolne tempo, obserwacja biegających dzieci i dzwonek, który dzwonił permanentnie "wyganiając" pieszych z pasa dla rowerów. Zmęczyłem się tym potwornie.
Najgorsi jednak okazali się rowerzyści. Ludzie, tylu wariatów na dwóch kółkach w jednym miejscu jeszcze nie widziałem! Jazda slalomem na pełnej prędkości wśród pieszych i małych dzieci to skrajna nieodpowiedzialność! Bulwary mają charakter ściśle rekreacyjny a nie sportowy. Chcecie pośmigać, wybierzcie inną trasę...

wtorek, 18 grudnia 2012

Piesi, piechury, spacerowicze

Dziś krótko:

NIE CHODŹCIE PO DROGACH DLA ROWERÓW!

chyba, że wpuścicie rowerzystów na chodniki, ok...\

Kolizja z pieszym na DDR jest niebezpieczna dla obu stron... Według przepisów, to czerwone z piktogramem, to jezdnia. Po jezdni nie chodzicie, więc po DRR też nie chodźcie!


piątek, 30 listopada 2012

Roszczeniowa postawa?

Hello,

Poświęciłem trochę czasu na lekturę różnych forów, na których wypowiadają się rowerzyści i nie-rowerzyści.
Uderzyło mnie w oczy stwierdzenie jednego z krakowskich kierowców, jakoby "roweroterroryści" (Jezu....) byli najbardziej roszczeniową grupą społeczną w mieście! Narzekamy na braki w infrastrukturze i zachowania kierowców i pieszych. Nic z tego, Panie i Panowie Kierowcy. Wyobraźcie sobie co by było, gdyby urzędnicy odpowiedzialni za drogi nagle przestali o nie dbać, projektowali sieć dróg tak, aby zaczynały się w szczerym polu, a kończyły gdzieś w lesie. Co by było, gdyby autostrady nie spełniały żadnych standardów, były źle skomunikowane i wykonane z... kostki brukowej, odśnieżane i sprzątane raz do roku? Pomyślcie o pieszych, którzy chodzą środkiem jezdni, nie zważając na pojazdy. Wreszcie wyobraźcie sobie, że na drogach nie jesteście traktowani jak równorzędni uczestnicy ruchu przez, np. kierowców TIRów i dużych zestawów.
Przecież w takich przypadkach kierowcy rozpętaliby prawdziwą wojnę polsko-polską. Czy wtedy ktoś nazwałby kierowców "grupą roszczeniową", tylko dla tego, że ośmielają się protestować i zwracać uwagę?
Powiecie: "NIE, bo my PŁACIMY PODATKI, więc wymagamy, a rowerzyści nie". Hm... ciekawe, bardzo ciekawe. Nie miałem pojęcia, że rowerzystom należą się jakieś zwolnienia z podatków. Jeśli tak, to chętnie skorzystam!
Kierowco, rowerzysta również płaci podatki. Tak jak ty pracuje i składa zeznania podatkowe. Jeśli myślisz, że kupując paliwo do swojej bryki, płacąc "ukryty" podatek paliwowy i akcyzę możesz domagać się dróg w mieście, to się GRUBO mylisz. Wpływy z podatku paliwowego i akcyzy zasilają budżet GDDKiA, która buduje autostrady, drogi szybkiego ruchu i drogi krajowe. Gminy nie dostają ani centa! Same muszą finansować naprawy dróg i budowę nowych z podatków mieszkańców. Z tego punktu widzenia kierowcy są dla miasta jedynie kosztem, ogromnym kosztem. Oczywiście rowerzyści też, jednak skala wydatków miejskich na infrastrukurę "samochodową" jest nieporównywalnie wyższa niż nakłady na DDR! Nieporównywalnie!
Kierowco, nie chcesz płacić państwu "daniny" w postaci podatku drogowego i akcyzy? Nie kupuj paliwa, siadaj na rower. Masz wybór. Nikt do niczego Cię nie zmusza. Możesz twierdzić, że rowerzyści to wywrotowcy bo świadomie uszczuplają wpływy do budżetu państwa. Tak, rowerzyści to tacy sami "anarchiści" jak abstynenci i niepalący tytoniu :)




wtorek, 20 listopada 2012

Rowerowe kamikadze

Nastały czasy ciemne, zimne i mokre. Za oknem mrok i szaruga. Nie przeszkadza to wcale wielu rowerzystom śmigającym po drogach z podwyższonymi limitami prędkości bez żadnego oświetlenia, czy nawet odblasków.

Kochani!

Oszczędzanie na lampkach rowerowych może się zakończyć źle! Bez oświetlenia jesteście niewidoczni nie tylko dla innych rowerzystów, czy pieszych, ale przede wszystkim dla kierowców samochodów.

Kupcie oświetlenie! Bądźcie widoczni!

Wczoraj, wracając do domu w okolicach godziny 16:00 prawie rozjechała mnie nieoświetlona rowerzystka - ninja, a dziś rano, jeden kamikadze śmigał po kamieńskiego "na czarno"
Taki brak rozwagi jest bardzo niebezpieczny, rano mamy mgły, wieczorem przysypiających ze zmęczenia kierowców. Nie prowokujmy wypadków.

pozdro!