siedzę w domu z chorym na ospę dzieciakiem. Na szczęście synek przechodzi to dobrze, gorzej ze mną. Nie chodzi bynajmniej o chorobę, bo ospę już miałem w dzieciństwie. Po prostu brakuje mi roweru. Nie jeżdżę już prawie tydzień. Jutro masa krytyczna i pewnie znowu nie pojadę... Dodatkowo szykuje mi się wizyta u dentysty i spory wydatek
DAMN...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz