czwartek, 25 kwietnia 2013

Bulwary, bulwary...

Kurde, nie lubię jeździć bulwarami.
Z kilku powodów:

Wybrałem się w weekend na Kazimierz na obiadek z rodzinką, dzieciak na fotelik, my na rowery i jazda! Na samych bulwarach MASAKRA! Piesi, rowerzyści, turyści, dzieci, matki z wózkami :) Ludziska masowo korzystali z pogody i mocno spóźnionej wiosny.
Z tego powodu jednak jazda na rowerze była mocno niekomfortowa; pełna koncentracja, mozolne tempo, obserwacja biegających dzieci i dzwonek, który dzwonił permanentnie "wyganiając" pieszych z pasa dla rowerów. Zmęczyłem się tym potwornie.
Najgorsi jednak okazali się rowerzyści. Ludzie, tylu wariatów na dwóch kółkach w jednym miejscu jeszcze nie widziałem! Jazda slalomem na pełnej prędkości wśród pieszych i małych dzieci to skrajna nieodpowiedzialność! Bulwary mają charakter ściśle rekreacyjny a nie sportowy. Chcecie pośmigać, wybierzcie inną trasę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz